piątek, 12 grudnia 2014

Jak wygląda zdrowy rynek nieruchomości - czyli polskie domy z kart.


Jeśli mówimy o domku z kart to mamy na myśli amerykański serial a jeśli amerykański serial to mamy na myśli "Przyjaciół". Pamiętacie jak wyglądało ich życie? Trzydziestolatkowie wynajmujący wspólnie mieszkania i mieszkający po pokojach, wynajmujący kawalerki czy mieszkający z babcią.

Oczywiście wiadomo, że serial był wyreżyserowany ale do czego dążę. Dążę do tego, że było to zdrowe podejście do zapewnienia jednej z potrzeb czyli miejsca do mieszkania. Dlaczego więc domy z kart?



Więc jak wygląda oczywiście według mnie i logiki zapewnianie podstawowej potrzeby mieszkaniowej.

1. Mieszkamy z rodzicami. To oni zapewniają nam dach nad głową. Ten okres powinien trwać jak najdłużej jeżeli żadna ze stron nie ma nic przeciwko. Dawniej w domach i mieszkaniach mieszkały wielopokoleniowe rodziny i radziły sobie. Wspólne mieszkanie to najtańsza forma zapewnienia sobie tej potrzeby i powinna trwać jak najdłużej. W mediach dziwi mnie piętnowanie osób mieszkających z rodzicami. Jest to najbardziej oszczędna forma mieszkania i to właśnie ona powinna być propagowana. Nie mówię oczywiście o wiecznych dzieciach, leniach i utrzymankach.

2.  Przychodzi pewien czas, że trzeba opuścić rodzinne gniazdo ze względu na studia czy też przeprowadzkę za pracą lub różnice zdań miedzy współmieszkańcami. Co wtedy? Jeśli to studia to oczywiście najtańszy jest akademik. Jeśli nie studiujemy a jesteśmy singlami to oczywiście najtańszy będzie wynajem pokoju (poznaje się wtedy mnóstwo ludzi i uczy życia w społeczeństwie ;). Kolejna uwaga to znowu możliwie jak najtańsze zapewnienie sobie tej potrzeby. Dlaczego wynajem? Nie znamy dnia ani godziny, kiedy coś zmieni się w naszym życiu. Zmiana studiów, wydarzenia losowe, przeprowadzka za lepszą pracą lub do miasta gdzie przebywa aktualna miłość.

3. W pewnym czasie część osób stworzy głębszy związek, przyjdzie małżeństwo i rodzina. Jak wygląda wg mnie zapewnienie potrzeby mieszkaniowej w takim wypadku? Znowu wynajmujemy. Może to być kawalerka - wygodniejsza, w lepszym standardzie. Dlaczego nie wynajmujemy od razu 3 pokoi.? Bo po prostu nie potrzebujemy. Nie wiadomo kiedy przyjdą dzieci i czy w ogóle przyjdą. Więc znowu jak najtaniej płacimy za potrzebę mieszkaniową.

W tym etapie często też nadal zmieniamy pracę. Szukamy tej odpowiedniej i pracy i lokalizacji do mieszkania.

4. Mamy stabilną pozycję zawodową (ale pamiętamy, że nic nie jest dane wiecznie) możemy więc myśleć o kupnie mieszkania (jeśli mamy taką potrzebę i się to opłaca) w dobrej dzielnicy z perspektywami (mieszkaliśmy w wielu lokalizacjach i wiemy gdzie taka lokalizacja jest a żadni doradcy nie wmówią nam wtedy że mieszkanie z widokiem na las to świetna lokalizacja).

Nadal jednak kierujemy się głównie względami ekonomicznymi. Czyli jeśli mieszkania są drogie to nie kupujemy i pod żadnym pozorem nie bierzemy na nie kredytów. Dzięki kierowaniu się głównie względami ekonomicznymi może lepiej wynająć droższe ładniejsze mieszkanie niż kupić obskurne ale móc wbić w nim kołek pod obrazek.

Podsumowanie powyższego. Płacąc za wynajem mieszkania masz tu i teraz w cenie wynajmu mieszkanie za które musiałbyś zapłacić kilkaset takich miesięcznych wynajmów (jeśli w kredycie to należy to pomnożyć przez 2-3 razy).

Jak wygląda zatem polski domek z kart???

Nie wiem jak wy ale ja po chwili namysłu potrafię wymienić na szybko kilka osób które mieszkają w wielopokojowych mieszkaniach ale mieszkają w nich w pojedynkę. Większość z tych mieszkań na wieloletnie kredyty i do tego na ogromne sumy.

Czy to jest sprawiedliwy i oszczędny rozkład potrzeb mieszkaniowych? Czy normalnością jest że jedna osoba bierze kredyt na 2-3 pokojowe mieszkania w których spokojnie mogłyby mieszkać 3,4,5cio osobowe rodziny tym samym zawyżając ceny mieszkań i wynajmu dla tych rodzin. Co jeśli te osoby zaczną mieszkać razem?No i podstawowe pytanie:

Czy wydając teraz cudze pieniądze będziemy w przyszłości szczęśliwi oddając swoje?

Piszcie komentarze. Wszystkie komentarze typu "bardziej opłaca się kupić niż wynajmować", "niech ktoś spłaca twój kredyt", "mieszkania to inwestycja ich ceny tylko rosną", "kto nie kupił przegrał życie" proszę wrzucać pod artykuły Marka Wielgo na innych portalach.

3 komentarze:

  1. Uważam ze Polski domek z kart wygląda jeszcze gorzej niż w serialu przyjaciele ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety mało kto ma pieniądze żeby kupić mieszkanie bądź dom za swoje pieniądze

    OdpowiedzUsuń
  3. No to prawda, mogę się pod tym podpisać

    OdpowiedzUsuń